Wielki Transfer Pokoleniowy przetacza się przez Polskę [OPINIA]
Polska wchodzi w etap największego w swojej historii przekazywania majątków. Pokolenie, które akumulowało kapitał po 1989 r., zaczyna stopniowo przekazywać go dalej. Pojawia się pytanie, kto wejdzie w posiadanie nieruchomości i oszczędności, a kto pozostanie z kosztownym kredytem. Proces ten ma trwale wpływać na strukturę społeczną i – jak wskazuje autor – pogłębiać nierówności.
W pierwszej połowie maja w polskich mediach społecznościowych doszło do szerzej komentowanej wymiany opinii na temat zjawiska określonego przez Tomasza Wróblewskiego, prezesa Warsaw Enterprise Institute i publicystę o wolnorynkowych poglądach, mianem Wielkiego Transferu Pokoleniowego. Jak pisał na platformie X, „Polska wchodzi w fazę pierwszego na tak dużą skalę przekazywania majątku po 1989 r.”, a pokolenie, które budowało majątki w latach 90. i dwutysięcznych, przekazuje Milenialsom mieszkania i oszczędności. W kolejnym wpisie podkreślał, że dziedziczenie nieruchomości znacząco obniża koszty życia spadkobierców – brak kredytu – co ma pozwalać na wyższą stopę oszczędności z bieżących dochodów.
Do tego wątku odniósł się na Facebooku przedsiębiorca Cezary Bachański. Zwracał uwagę, że w Polsce dopiero od kilku lat obserwujemy przekazywanie młodszemu pokoleniu majątków budowanych 30 lat temu, a sam proces – w jego ocenie – będzie dodatkowo wzmacniał różnice społeczne, generował frustrację oraz podziały. Jednocześnie, jak pisał, może to skutkować powolnym i stopniowym odwrotem od idei wolnorynkowych w społeczeństwie. Dodawał, że osoby identyfikujące się z szeroko rozumianymi poglądami „wolnościowymi” coraz częściej będą zderzać się z argumentem, iż ciężka praca nie musi przekładać się na lepsze życie względem kogoś, kto odziedziczył majątek.
Autor wskazuje, że choć danych o dochodach Polaków jest dużo, to wiarygodnych informacji o rozkładzie majątków praktycznie brakuje. Za jeden z nowszych „śladów” takich szacunków uznaje artykuł „Rzeczpospolitej” z ubiegłego roku, oparty na analizie EY. Według przytaczanych przez gazetę danych liczba Polaków posiadających majątek przekraczający 4 mln zł ma wynosić około 100 tys.
W tekście przywołano także World Inequality Report 2026 przygotowany przez zespół World Inequality Lab – think tank skupiający ekonomistów zajmujących się nierównościami. Według tego opracowania górne 10 proc. najzamożniejszych gospodarstw domowych w Polsce kontroluje 62 proc. łącznej wartości wszystkich majątków, a top 1 proc. kontroluje 30 proc. majątków.
Jeśli chodzi o szerokie badania zasobów majątkowych Polaków, autor przypomina, że ostatnią rozległą i wartościową analizą tego typu było „Badanie zasobności gospodarstw domowych” Narodowego Banku Polskiego, obejmujące dane za 2016 r. Zaznacza przy tym, że dekada to bardzo długi okres w kontekście wartości majątków, szczególnie że w tym czasie wystąpiła wysoka skumulowana inflacja (około 55 proc.), nastąpił dynamiczny wzrost dochodów oraz wzrost wartości nieruchomości, które stanowią znaczącą część majątku gospodarstw domowych.
Na podstawie dostępnych danych autor podejmuje próbę bardzo zgrubnego oszacowania minimalnego progu wejścia do top 10 proc. najzamożniejszych gospodarstw domowych. Wskazuje, że według badania NBP gospodarstwa domowe z 90. percentyla majątków – czyli stanowiące „próg wejścia” do 10 proc. najzamożniejszych – w 2016 r. dysponowały majątkiem na poziomie niemal 850 tys. zł. Była to wartość netto, po odjęciu długów. Dla porównania mediana wartości majątku w 2016 r. wynosiła 264 tys. zł, a średnia 417 tys. zł.
Z raportu NBP wynika też, że 70 proc. wartości majątku stanowiło główne miejsce zamieszkania gospodarstwa domowego. Autor przyjmuje założenie, że 90. percentyl ma podobną strukturę majątku jak średnia. W takim ujęciu 70 proc. z 850 tys. zł to 595 tys. zł – czyli ówczesna wartość mieszkań w majątkach „progu wejścia” do 10 proc. najzamożniejszych. Następnie, na podstawie danych Eurostatu, przywołuje średni wzrost cen mieszkań w Polsce w latach 2015–2025 na poziomie 105 proc. Oznacza to, że ta część majątku wzrosła co najmniej do 1,220 mln zł. Do tego dolicza pozostałą część majątku, która – jak wskazuje – wzrosła co najmniej o skumulowaną inflację między 2016 a 2025 r. wynoszącą około 57 proc., czyli o kolejne 400 tys. zł. Z tego wynika, że progiem wejścia do 10 proc. najzamożniejszych gospodarstw domowy
W efekcie w tekście zestawiono publiczne wypowiedzi dotyczące międzypokoleniowego przekazywania majątku z dostępnymi, ograniczonymi danymi o zasobności polskich gospodarstw domowych. Przywołane analizy i szacunki odnoszą się do koncentracji majątku oraz do prób wyznaczenia progu wejścia do top 10 proc. najzamożniejszych. Całość prowadzi do wniosku, że skala transferu jest znacząca, a punkt odniesienia stanowią zarówno nieruchomości, jak i dynamika cen oraz inflacji.